...Mój mały psi świat...

Moja przygoda z czteronożnymi przyjaciółmi  rozpoczęła się już w dzieciństwie.

Pierwszym moim oczkiem był jamnik długowłosy, rudy z pięknymi podpaleniami na uszach. Odprowadzał mnie do przedszkola i zawsze kiedy wychodziliśmy z domu wędrował za nami, uciekając z podwórka przez tajemnicze coraz to nowe przejścia. Później były kolejne dwa jamniczki i w końcu owczarek niemiecki z hodowli mojego Taty - Selesz, następnie Gloria, jej córka - była doskonałą nauczycielką dla pierwszego upragnionego bordera - Bonity z hodowli spod Mazlowa. Każdy z wymienionych piesków towarzyszył mi w różnych chwilach mojego życia. Z każdym wiąże się niekończąca się opowieść i wspomnienie wyryte w sercach wszystkich domowników.

Od listopada 2012 roku jest z nami  szalona Sheyla - owczarek australijski z hodowli Anioł w Skarpetkach. To ona rozpoczęła nowy etap, nową pasje i wniosła niesamowitą energię w nasze życie. Dzięki radości jaka w niej iskrzy przyciąga do siebie wszystkich, szczególnie zafascynowane nią dzieci. Swoją pasję do owczarków australijskich powoli zarażam swoich najbliższych - Siostrę, która ma już dwa piękne szczeniaczki i Tatę, który jest zawziętym hodowcą owczarków niemieckich. Od pół roku jest w poszukiwaniu szczeniaczka owczarka australijskiego.

W swojej małej domowej hodowli stawiam na szczęście psa, to ono daje satysfakcje. Nie oczekujemy od naszych psów, żeby zdobywały championy na kolejnych wystawach. Pozwalamy im się spełniać w tym, do czego zostały stworzone. Staramy się pobudzać ich naturalny instynkt m.in. do zaganiania owiec. Tutaj odkryłam prawdziwy temperament, który drzemał w Shelii.

Hodowlę prowadzę od 2010 roku i powoli, małymi kroczkami, rodzinnie ją powiększamy i oddajemy się każdego dnia naszej pasji, która nie przemija, bo zbudowana jest na miłości do naszych przyjaciół z zawsze merdającymi ogonkami.

Nie jestem hodowcą... jestem wielką miłośniczką tej cudownej rasy...

Z serdecznymi pozdrowieniami

Daria Famuła-Rakowska